Grażyna Wolszczak

Przede wszystkim przyjmij gratulacje za zdobycie I miejsca w Turnieju odbywającego się w Tunezji.

Dziękuję bardzo ale, to Rozi (Robert Rozmus przyp. red.) był najlepszy w tym turnieju. Ja po prostu byłam z nim w parze więc oficjalnie zwyciężyliśmy oboje. Ale nie czułam się całkowicie "na doczepkę", bo miałam kilka fajnych uderzeń i parę razy ratowałam mojego wspaniałego partnera. Naprawdę było nieźle.

 

Nieźle? Wszyscy są pod ogromnym wrażeniem. Od graczy uczestniczących w turnieju słyszałam, że objawił się nowy talent!

Chciałabym, żeby tak było. Na turnieju faktycznie czułam, że mi spole sprzyja. Zaledwie po dwóch dniach szkolenia udawały mi się uderzenia na ponad 100 metrów. Było mi przyjemnie, jak słyszałam komentarze kolegów grających już od dawna, którzy mi powtarzali "masz talent do golfa". Dobrze, że nie do końca uwierzyłam, bo pewnie bym się załamała po powrocie, bardzo ale to bardzo mi szło.

Czy to było twoje pierwsze spotkanie z golfem?

Tak. Przedtem golf nie wydawał mi się interesujący. Ale już teraz mogę się domyślić, co mieli na myśli tunezyjscy instruktorzy, kiedy mówili "golf  - to jest przyjemność, zdradzę Ci sekret, golf jest jak sex".

Janusz Wiśniewski w książce "Samotność w sieci" rozwija to zdanie dodając " i w jednym i w drugim nie trzeba być mistrzem aby odczuwać wielką przyjemność."

Świetne tego nie znałam.

A wracając do tunezyjskich instruktorów, to widocznie mają dar przekonywania, bo kilka czołowych polskich golfistek przekonało się do gry w golfa właśnie w Tunezji.

Może bardziej od krajowych nauczycieli zwracają uwagę na fakt, że swing w golfie jest bardzo kobiecy, bardzo sexy.

Kobiety, zwłaszcza z dobrym wyczuciem rytmu, zazwyczaj znakomicie radzą sobie z golfem.

To właśnie przypadek Ani Głogowskiej (znanej z Tańca z Gwiazdami przyp. red.), której, na tych lekcjach szło wybitnie dobrze. Eksperci mówili - "tancerka to ma tą łatwość bo ma świadomość ciała". A na turnieju... ryms i piłka leci zupełnie nie tak jak powinna. To jest ta golfowa paranoja, kiedy Ci się wydaje, że już złapałeś o co chodzi, a okazuje się, że guzik. Ale może to jest takie nęcące. Ja dzisiaj już wiem dokładnie, że fakt, że na jakimś turnieju czy treningu bardzo pięknie Ci wychodziło to jeszcze nic nie znaczy. To, że dzisiaj pierwszy raz w Polsce golf zechciał być dla mnie łaskawy wcale nie oznacza, że musi być łaskawy jutro.

Mówiłyśmy, że świadomość ciała, poczucie rytmu pomaga, myślę, że również pomaga wewnętrzna harmonia a Ty wydajesz się być osobą która ma w sobie bardzo dużo wewnętrznej harmonii.

Na pewno się staram żeby tak było. Często coś burzy mi tę harmonię ale szybko dochodzę do ładu.

Powiedz co temu sprzyja, jakie jest twoje życiowe motto?

Dążę do tego, żeby w życiu było łatwo i przyjemnie. I z sensem oczywiście. Z tym też nie jest tak łatwo ale...

...ale jak to można osiągnąć?

Dobre pytanie... Na przykład trzeba pracować. Praca to wielkie błogosławieństwo pod warunkiem, że robi się to co się lubi. Moja praca szczęśliwie sprawia mi przyjemność. Wiadomo, że często jest męcząca, nerwowa, stresująca, ale myślę, że gdyby odebrano mi możliwość wykonywania pracy, byłabym bardzo nieszczęśliwa.

Być szczęśliwym, wiecznie młodym, pięknym i bogatym to marzenie wszystkich. O tobie mówią, że umiesz to osiągnąć. Zdradzisz jakieś tajemnice?

Jeśli co rano słyszysz, że jesteś piękna w końcu w to uwierzysz. I przestajesz nerwowo wypatrywać zmarszczek. Wiesz, czasami Czarek (Cezary Harasimowicz przy. red.) pokazuje mi jakąś starszą panią mówiąc: "zobacz jak można się pięknie zestarzeć, jaka piękna jest ta kobieta". W tym momencie wierzę, że za piętnaście czy za dwadzieścia lat on będzie patrzył na mnie tak samo.

Czasami z wiekiem kobieta dopiero nabiera świadomości siebie, staje się piękniejsza, ma w sobie ten magnetyzm, którego nie miała będąc bardzo młodą dziewczyną.

I to jest właśnie ta tajemnica kobiecości w ogóle. Można nie mieć talii osy i twarzy laleczki, a mieć w sobie niepowtarzalny urok i magnetyzm. Czasami sami nie umiemy powiedzieć dlaczego właśnie ta, a nie inna ma ten magnetyzm.

Tak często jesteś przedstawiana, jako przykład dojrzałej "młodością", że możesz się chyba czuć ekspertem ds. urody?


Czasmi czuję się troszkę jak mamut, która wzbudza zdziwienie, że wykopany tak pięknie się zachował. Ale i tak nikt specjalnie nie wierzy, że nie wspomagał się botoxem, czy innymi osiągnięciami medycyny estetycznej. Czasami ktoś się nawet obraża, że nie chce zdradzić gabinetu, gdzie "poprawiłam" urodę. A ja specjalnie nie walczę o to, żeby przekonywać kogoś, że nic nie robiłam ze swoją twarzą. Jeśli poprawia to komuś samopoczucie, niech wierzy, że było inaczej.

Kosmetyka estetyczna, czy wręcz chirurgia plastyczna to efektowna skrajność w dbałości o siebie, ale jest jeszcze codzienność - aktywny i higieniczny styl życia, diety. Ta strona dbałości jest Ci dobrze znana?

Tak. Czasem lubię się wręcz katować określoną dietą czy ćwiczeniami. I to jest tak jak z tym golfem, jeśli nawet mi nie wychodzi dostaję większą motywację, żeby wreszcie osiągnąć zamierzony efekt. Udało mi się nawet przekonać Czarka do moich pomysłów. Otwieram jakąś książkę i mówię "kochanie teraz czyścimy wątrobę". Na początku patrzył na mnie lekko podejrzanie, potem zaczął się przyłączać, żeby dotrzymać mi towarzystwa. A teraz po prostu uwierzył w sens takich diet.

Ale bue tylko stosujesz diety, lecz generalnie prowadzisz taki bardzo higieniczny tryb życia, do tego ćwiczysz jogę, chodzisz na siłownię i ostatnio jeszcze na golf.

To, że prowadzę tzw. higieniczny tryb życia to znowu nie taka moja wielka zasługa. Nie palę i nie piję, bo ani pić ani palić nie mogę - to mi po prostu szkodzi. Mam problemy z zasypianiem więc muszę chodzić o określonej godzinie spać, bo później mam noc z głowy. Więc muszę się higienicznie prowadzić bo jestem za "cherlawa" żeby wytrzymać niehigieniczny tryb życia. Dokładam do tego jakieś w miarę zdrowe odżywianie no i ten ruch, w który bardzo wierzę. Ale żeby nie budować tu jakiegoś kompletnie fałszywego świetlanego obrazu mojej osoby - niestety leń mój często zwycięża i zaniedbuję się całymi miesiącami, potem wyrzuty sumienia biorą górę, biorę się w garść, pędzę na siłownię, basen lub jogę. I tak w kółko... ale walczę!

Od dawna interesujesz się jogą ?

Nie, ale to piękne i zaskakujące odkrycie, jak fantastycznie trzeba się przy tej jodze napracować. Nie specjalnie lubię biegać, skakać, spocić się. A przy jodze to taki bardziej izometryczny wysiłek. Nie jestem jeszcze na etapie całej duchowej podbudowy jogi. Stosuję tą najprostszą, żeby poruszać wszystkie mięśnie i sprawia mi to przyjemność. A w dodatku figury jeśli są dobrze wykonane są bardzo piękne.

Czy fakt, że swoją drogę artystyczną rozpoczynałaś od teatru pantomimy Tomaszewskiego, ma coś wspólnego z rodzajem ruchu stosowanego w jodze?

Z tego się wzięło moje takie zamiłowanie do formy, do estetyki. Na pewno dało mi to pewną świadomość ciała. Może dlatego jest mi też łatwiej o koordynację ruchu w golfie.

Mówimy golf to "słoneczna strona życia" . Wydaje mi się, że to właśnie Ty jesteś osobą, która dostrzega w świecie tą najlepszą stronę. Wiem, że ze względu na przeciwności losu potrafisz samodzielnie wyjść na prostą, tak jak wówczas, kiedy po niespodziewanej śmierci męża zostałaś z małym synkiem i nie obarczałaś innych swoimi problemami. Czy możesz powiedzieć jak przetrwać przeciwności losu? Co zrobić aby się nie załamać?

Wiem i zawsze wiedziałam, że nie wolno nadużywać innych. Mam przyjaciół i wszyscy mi deklarowali swoją pomoc, ale ja nie chciałam uwiesić się na nikim. I wiedziałam też, że jak się poddam i załamię to mi będzie ciężko sie podnieść, że istnieje takie niebezpieczeństwo, że w ogóle się nie pozbieram. W każdym momencie gdy mnie dopadały jakieś lęki, jakieś "telepy", starałam się czymś zająć, wyznaczając kolejne zadania do wykonania. Ważne też, aby nie rozpamiętywać w sobie bólu, żalu. Trzeba dać sobie szanse na życie. Ale nie ma prostych recept oczywiście.

Przyznasz jednak, że budującym przykładem, że życie może całkiem niespodziewanie zaprosić nas na swoją słoneczną stronę, że nie wolno myśleć, że jest już za późno na miłość i szczęście wreszcie karierę?

Przyznaje, że popularność jaka na mnie spadła była kompletnym zaskoczeniem. Miałam 37 lat kiedy zagrałam w "Grach ulicznych". Aktorki w tym wieku kończą kariery. Ale to też nie jest tak, że w życiu coś się dzieje za pstryknięciem palców. ja nie stałam się lepszą aktorką dlatego, że zauważyły mnie kolorowe czasopisma. Pracowałam na swoją pozycję po cichu ale latami. Zawsze miałam poczucie własnej wartości, które pozwalało mi wierzyć, że to co robię ma sens. Czekanie na miłość także.

A ja cieszę się, że jako gwiazda zostałaś zaproszona na turniej golfowy gwiazd i, że udało Ci się połknąć golfowego bakcyla na dłużej, dzięki czemu czytelnicy Golf & Life coraz częściej, mam nadzieję, będą mieli szansę spotkać Cię na zawodach golfowych.

Ja też mam taką nadzieję.

Dziękuję Ci za rozmowę

 

rozmawiała  Anna Łasica
źródło: Golf & Life

Turnieje
<< Wrzesień 2020 >> 
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
   1  2  3  4  5  6
  7  8  910111213
14151617181920
21222324252627
282930